[Recenzja] SKIN79 – Lovely Girl BB Cream

Annyeong^^  Long time no see! xD Głównym bohaterem dzisiejszej recenzji jest Lovely girl BB Cream firmy Skin79 znanej zapewne wielu  osobom.

9410_D1

Czytaj dalej

Reklamy

[Recenzja] Tony Moly Dear Me Petite Cotton BB Cream

Tym razem czas na recenzje BB  Creamu ^^ Tony Moly  Dear Me Petite Cotton – BB Cream, który godny jest naszej uwagi, czy kolejny przeciętniak na azjatyckim rynku ?

DSCN1160

Zapewne większość czytelników bloga wie o tym, że JYJ jakiś czas temu zostali wybrani nowymi twarzami marki Tony Moly. Co prawda, nie reklamują oni linii Dear Me, aczkolwiek to dzięki nim zdecydowałam się zakupić produkt tej firmy ;)

Czytaj dalej

[Recenzja] Missha Perfect Cover BB Cream

Woah, pewnie niektórzy myśleli już, ze ten dział umarł – ale nic z tych rzeczy! Po prostu tyyyle mamy ostatnio wieści o JYJ, że nie było kiedy skrobnąć nic o koreańskich głupotkach ^^ Na szczęście, (jak zwykle) z pomocą pospieszyła nam Varlgav^^ Enjoy!

RECENZJA MISSHA PERFECT COVER BB CREAM

Tym razem hit wśród kremów BB, najczęściej kupowany i polecany przez użytkowniczki tego typu cudeniek :) Mowa oczywiście o Perfect Cover firmy Missha (czyt. Misza).

Według producenta krem ma dawać idealne, naturalnie wyglądające krycie, dodatkowo nawilżać i łagodzić. Posiada działanie antyzmarszczkowe i wybielające. Nadaje się do wszystkich typów cery, w tym trądzikowej. Może być stosowany jako baza pod makijaż lub podkład. Występuje w 5 odcieniach (!):

#13 mleczny beż,
#21 jasny beż,
#23 naturalny beż,
#27 miodowy beż (raczej rzadko spotykany),
#31 złocisty beż (baaaardzo trudno dostępny!, ma dawać efekt muśnięcia skóry przez słońce).

OPAKOWANIE

Kupując produkt otrzymujemy 20ml bądź 50ml kremu w tubce. Większe opakowanie występuje z pompką, mniejsze bez. Ja posiadam to mniejsze, i muszę przyznać, że to dobry wybór – w sam raz żeby wypróbować i nacieszyć się kremikiem :) Potem zawsze można zainwestować w większe :D Wybrałam odcień #21 (jasny beż) i uważam, że jest idealny do mojej bladej cery, ten jaśniejszy musi być dla białolicych pań chyba ^^

Tubka prezentuje się pięknie na toaletce, i jest idealna do zabrania w podróż.

Czytaj dalej…

[Recenzja] BB BRTC BLEMISH RECORVER BALM

Zamieszczamy kolejną gościnną recenzję koreańskiego kremu BB. Jak zwykle bardzo dziękujemy :) Jeśli również chcecie podzielić się swoją opinią na temat jakiegoś koreańskiego kosmetyku, zachęcamy do przesłania nam swojej recenzji :)
——————-

RECENZJA KREMU BB BRTC BLEMISH RECORVER BALM

Tym razem coś z aptecznej półki. Krem BB z firmy BRTC specjalizującej się w produktach nie tyle upiększających, co leczniczych. Coś a la Vichy czy Iwostin :) Krem, który posiadam, ma za zadanie kontrolować sebum i poprawiać ogólny stan skóry. Czy działa? Przekonacie się czytając dalej.

OPAKOWANIE:

Co do niego mam mieszane uczucia. Rozumiem, że to apteczny produkt i w związku z tym jego szata graficzna rządzi się swoimi prawami, ale… mi się kojarzy z kremem do stóp :D Owszem, opakowanie jest estetyczne i proste, ale sami oceńcie czy Wam się kojarzy z produktem przeznaczonym do twarzy czy raczej nie ;) Tubka zawiera 40 ml kremu.

Czytaj dalej…

Recenzja: Super+ B.B Triple Functions Skin79

Dzisiaj mam przyjemność zamieścić na blogu recenzję kolejnego kremu BB, tym razem jednak przysłaną przez osobę, która bloga czytuje i pragnie się podzielić z nami swoimi wrażeniami : ) Dzięki za tą pięknie napisaną recenzję i poświęcony nam czas! : )  Równocześnie mam nadzieję, że dostaniemy jeszcze więcej podobnych recenzji, zarówno od przemiłej ~A~ jak i innych odwiedzających :D

Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do lektury!

—————————————————————————-

 

Recenzja: Super+ B.B Triple Functions Skin 79

 

Witam :) Chciałabym przedstawić wrażenia odnośnie pierwszego kremu B.B z mojej kolekcji. Jest jednym z najpopularniejszych na rynku Koreańskim i przeznaczony jest do cery mieszanej – czyli mojej i większości Azjatek :P

 

Pierwsze wrażenie – WOW! Przepiękne ciemnoróżowe opakowanie z funkcjonalną i zmyślnie ukrytą pompką. Od razu chce się mieć i postawić na półeczce, by każda przypadkowa niewiasta, która na to spojrzy, zaczęła „ochać” i „achać” ;)

Tak więc opakowanie zdecydowanie na TAK!.

 

 

Ale nie samym wyglądem człowiek żyje, i jak powszechnie wiadomo liczy się wnętrze. A tutaj producent obiecuje nam naprawdę ciekawe funkcje, ale czy aby skutecznie?

 

Pierwszą zaletą jest dość spora ochrona UV A i B. Przy filtrze SPF25 i PA++ można czuć się w miarę bezpiecznie wystawiając swoją buźkę na działanie promieni słonecznych :) A na pewno w naszym klimacie, gdzie raczej mamy niewiele słoneczka ^^’

 

Druga rzecz to wygładzanie zmarszczek. Hmmmm osobiście ich nie posiadam zbyt wiele, jak na swój wiek (25 wiosen), dlatego ciężko mi się wypowiedzieć w tej kwestii :) Jednak myślę, że chociażby dzięki swej konsystencji, krem na pewno ich nie podkreśla.

 

No i trzecia tytułowa właściwość to WYBIELANIE. Taaaa w Azji mają bzika na punkcie wybielania sobie wszystkiego. Od cery (czyt. piegów czy przebarwień) począwszy, na pachach i łonie kończywszy o.O A jak jest w rzeczywistości? Krem ładnie kryje więc i drobne niedoskonałości na pewno znikają, niestety nie na stałe…

 

Krem ma dość gęstą ale jednocześnie wodnistą konsystencję (nie wiem jak to ująć ^^’). W każdym bądź razie na pewno nie jest ciężki, choć po pierwszej styczności ze skórą można odnieść takie mylne wrażenie. Jest w jednym odcieniu, który teoretycznie powinien się dopasować zarówno do bardzo jasnych karnacji jak i nieco ciemniejszych. Niestety jak większość tego typu kremów ma odcień sinawo-gipsowy, co ma niwelować żółtość cery Azjatek, co z kolei na naszych buźkach nie do końca się sprawdzi… Na szczęście odrobina różu tu i ówdzie na pewno ożywi ten koloryt :) Bardzo ładnie kryje – najlepiej go lekko wklepywać niż rozcierać – jednak na poważniejsze „problemy” polecam drugą warstwę w te miejsca, lub wspomożenie się korektorami.

 

próbka na dłoni

próbka na dłoni lekko roztarta

próbka na dłoni maksymalnie roztarta i wtopiona w skórę

 

Nie zapycha porów(!), co przy moich rozszerzonych graniczy z cudem ^^. Redukuje wydzielanie sebum, jednak jeśli marzycie o matowym wykończeniu to zapomnijcie. Krem daje efekt gładkiej, „mokrej” skóry, która pięknie odbija światło. Osobiście nie polecam przypudrowywania go, a co najwyżej użycia bibułek matujących. Daje to bardzo naturalny efekt. Dobrze nawilża i nawet po całym dniu skóra się nie przesusza.

Niestety nie wytrzymuje jakoś ekstremalnie długo w nienaruszonym stanie. Jednak po tych 8-10 godzinach nie wygląda też tragicznie.

 

twarz bez BB

twarz z jedną warstwą BB

twarz z dwiema warstwami BB

Oczywiście zawiera także dużo „dobrze robiących” składników., takich jak tlenek cynku, który ma właściwości lecznicze, wyciąg m.in. z aloesu, migdału, słonecznika, ekstrakt z bluszczu, itd….. Zawiera także silikony, a te, jak wiadomo, nie cieszą się zbyt dużą sympatią u zwolenników zdrowia. Niestety nie zawiera kolagenu, a szkoda :( Wolałabym go dużo bardziej od silikonu, no ale nie można mieć wszystkiego.

 

Podsumowując. Czy polecam? Oczywiście, że TAK :) Szczególnie, że krem można nabyć naprawdę za niewielką cenę na eBayu (ok. 45 zł za 40g! z przesyłką ^^).

Na pewno nie będziecie rozczarowane, bo produkt ten cieszy się ogromną sympatią w Korei i nie tylko, tak więc klikajcie i zamawiajcie, jeśli tylko macie ochotę wypróbować czegoś nowego i dobrego :)

 

~A~

 

 

[Recenzja] Missha M Shiny B.B Cream

Chciałabym dziś podzielić się z Wami moimi wrażeniami na temat kremu BB Missha Shiny BB Cream. Najogólniej jak tylko mogę to ująć, powiem tak: bardzo żałuję tego zakupu xD Jest to mój drugi krem BB po Skin79 Diamond Prestige, i w porównaniu z poprzednikiem wypada naprawdę kiepściutko… Na szczęście tym razem kupiłam malutkie opakowanie, więc mam nadzieję, że szybko się skończy. Wygląda on tak:

Missha M Shiny B.B Cream

Zacznijmy od ZALET:

Krem ma wysoki filtr przeciwsłoneczny: SPF 27 i PA++ a to ogromny plus, bo w moim wieku nie wyobrażam sobie używać kremu bez filtra ^^’

Ma też właściwości pielęgnacyjne – jak na krem BB przystało. Według producenta, zawiera składniki przeciwzmarszczkowe i nawilżające, jak również opatentowany kompleks ATC, mający chronić i wygładzać skórę. Ponadto, znajdziemy tu astaksantynę, platynę, oraz wyciąg z lotosu.

Jeśli chodzi o wspomniane właściwości, to póki co mogę wypowiedzieć się o nawilżaniu: nie wysusza. Mam strasznie suchą cerę, więc jeśli krem jej nie wysusza, to naprawdę musi być nawilżający xD

Jest gęsty i treściwy, przez co dość dobrze kryje i jest bardzo wydajny [a to pech… starczy na dłużej ^^’]

A teraz przejdźmy do najlepszego – tym samym przenosimy się do kategorii:

Czytaj dalej