[Przepis] Kimchi bokkeumbap czyli smażony ryż z kimchi


Kimchi bokkeumbap (alternatywne nazwania kimchi bok eum bap, kimchi bokkeum bap, gimchi bokkeumbap, kimchi fried rice) to jedna z najprostszych i najtańszych potraw kuchni koreańskiej. Nazwałabym ją potrawą utylizacyjną tudzież awaryjną, ponieważ można do niej wykorzystać pozostały z poprzedniego obiadu ryż oraz skrawki zasadniczo dowolnego mięsa (a te można nawet pominąć). Ryż smażony z kimchi jest przepyszny, tradycyjnie dla koreańskiej kuchni – bardzo ostry, oraz wykorzystuje to, co chcąc jeść koreańskie potrawy, należy mieć zawsze w lodówce – kimchi.

Kimchi bokkeumbap, czyli ryż smażony z kimchi [foto by Varlgav]

 

Do przygotowania 1 porcji kimchi bokkeumbap potrzebne będzie:

  1. 1 szkl. ugotowanego ryżu – ja zazwyczaj wykorzystuję ryż pozostały z innego posiłku, lub gotuję jedynie tyle, bym miała dla siebie na „szybki obiad”. To idealna potrawa dla ludzi, którzy mają mało czasu! :)
  2. 0,5 szkl. posiekanego kimchi – z jakiegoś powodu po usmażeniu, kimchi robi się odrobinę „łykowate”, dlatego im drobniej je pokroimy tym wygodniej będzie się je jeść. Niestety bez kimchi się nie obejdzie. Trochę czasu i funduszy potrzebne będzie, by je przygotować, ale gdy raz zrobimy zapas, starczy nam ono na całkiem długo. Uwielbiam mieć kimchi pod ręką, bo wtedy zawsze gdy nie mam czasu, mogę pozwolić sobie na pyszny ciepły obiadek. Przyznam się szczerze, że w moim życiu nie ma tygodnia bez kimchi bokkeumbap…
  3. kilka plasterków boczku/wołowiny/wieprzowiny lub tłuszcz od smażenia mięsa – w oryginalnej wersji powinniśmy wziąć tłuszcz od smażenia wołowiny w plastrach na bulgogi. Zakładając, że takowego nie posiadamy, proponuję podsmażyć kilka plasterków dowolnego mięsa, jakie mamy w zamrażalniku. Ja wybieram boczek, jest tani, pyszny i zawsze w mojej lodówce. Ilość mięsa zależy od naszych upodobań.
  4. wodorosty nori do przybrania – osobiście najbardziej lubię ten wariant, prażę wodorosty nad palnikiem i posypuję nimi ryż. Jednak równie pysznie nasza potrawa smakuje posypana sezamem lub specjalnymi posypkami do ryżu.
  5. (olej sezamowy i guchujang opcjonalnie – w oryginale powinniśmy dodać do ryżu gochujang, czyli pastę chili, jednak i bez tego potrawa jest bardzo ostra. Osobiście nigdy gochujanga nie dodaję, bo takie piekiełko są w stanie wytrzymać chyba tylko Koreańczycy :) olej sezamowy możemy dodać do smaku pod koniec smażenia)

Do dzieła!

  1. Siekamy kimchi i kroimi boczek na plastry.

Pokrojone składniki na kimchi bokkeumbap.

2.  Smażymy boczek na odrobinie tłuszczu.

3.  Gdy boczek jest już usmażony (zostawiam to do Waszego uznania) wrzucamy kimchi i podsmażamy 3 minuty na średnim ogniu.

4.  Wrzucamy ryż (z założenia był już ugotowany), opcjonalnie gochujang, oraz również opcjonalnie olej sezamowy (którego ja nigdy do tej potrawy nie dodaję, bo jakoś…wolę ją bez. Jednak polecam spróbować z kilkoma kroplami oleju sezamowego, jeśli chcecie posmakować prawdziwego smaku). Dokładnie mieszamy składniki na patelni.

5.  Przekładamy do miseczki lub na talerz i posypujemy posypką.

UWAGA: Prażenie wodorostów.

Dowiedziałam się tego przy mojej pierwszej próbie prażenia i od tego czasu zawsze o tym uprzedzam. Uwaga! Prasowane wodorosty nori są bardzo łatwopalne! Nie wolno zbliżać ich zbyt blisko ognia, bo mogą się zająć! Sprawdzone ^^’ Wodorosty prażymy trzymając je nad palnikiem [nie wiem czy idzie to zrobić na kuchenkach elektrycznych – ale zawsze możemy uciec się do zapalniczki ;)] Im dalej od ognia tym dłużej to potrwa – pod wpływem ciepła zaczną się one lekko wyginać i nieznacznie marszczyć, zmniejszając ciut swoją powierzchnię.

Prażenie wodorostów

Po uprażeniu, wrzucamy nori do foliowego woreczka, zamykamy i trzemy, aż skruszy się on na drobne elementy. Posypujemy nimi ryż i potrawa gotowa :)

SMACZNEGO! :)

 

Jak zwykle wielkie dzięki dla Maangchi!

 

Reklamy

5 comments on “[Przepis] Kimchi bokkeumbap czyli smażony ryż z kimchi

  1. Zrobilam dzisiaj i jest pyyyszne, ale z tym pysznym kimchi co mogloby nie byc przepyszne :P – tylko chyba cale mieszkanie pachnie kimchi :P

    Tylko zrobilam ta potrawe ze świeżym boczkiem, bo dopiero pozniej zauwazylam, że to cos pokrojonego na Twojej desce wyglada na boczek wedzony :P Ale świeży tez pasuje :) Nastepnym razem sprobuje z wedzonym – moze miec bardziej intensywny smak. No i zrobilam wersje z Nori – zaczynam kochac Nori <3 Nie dodawałam także tłuszczu – nie było potrzeby – usmażyłam boczek, nastepnie wyjełam go z patelni, tluszcz, ktory sie z niego wytopil wylalam i przetarlam patelnie papierem do sucha, dopiero wtedy wrzucilam boczek ponownie i potem kimchi.

    Co do kimchi zastanawialam sie, czy nie wycisnac z niej soku nastepnych razem – nie wiem jaki bylby efekt, ale wtedy wlasnie moze byloby bardziej smazone? Bo tak to bardziej sie ugotowalo, niz usmazylo :)

    Co do foliowych woreczkow i zgniatania Nori, to nie wiem, czy to dobry pomysl – ostatnio jak to robilam, moj woreczek sie rozlecial i nori niestety rozsypalo sie po calej kuchni, jakby co najmniej snieg padal xD – tym razem je po prostu podarlam w rekach :P – chociaz wiem, ze efekt na pewno nie jest az tak zadowalajaco drobny jak w wersji woreczkowej :P

    • wiec po kolei:

      boczek brałam mieszany, tylko nie widać bo chyba świeży jest pod spodem :) ja zawsze kombinuje i biorę to co akurat mam w lodówce. Ale fakt, ze wędzony daje bardziej intensywny smak.

      co do tłuszczu, to ja zawsze daje, żeby się miało na czym kimchi usmażyć. Może właśnie dlatego Tobie bardziej gotowane wyszło…? choć w tej kwestii mam też drugą teorię – ja używam woka, a na nim się wszystko smaży dużo szybciej przez ten kształt. Ale nadal stawiałabym na tłuszcz :D Soku bym jednak nie wylewała, bo im więcej soku tym ryż bardziej przejdzie kimchi, ale pokombinuj i daj mi znać jak smakuje :D

      co do nori, to przyznam się szczerze że często oszukuję xD nie chce mi się się zazwyczaj ich prażyć [plus mam traumę po zapaleniu się jednego z arkuszy] więc najczęściej daje nieprażone, i tnę je po prostu nożyczkami lub też drę w rękach :D

    • No ja mam wlasnie traume po tym, jak mi sie rozsypalo po calej kuchni – nie bylo miejsca chyba w ktore by nie wfrunelo :P (Nori)

      Jesli chodzi o gotowanie to wlasnie gotowalo sie w soku – wiec tutaj tluszcz nie ma nic do rzeczy – dodatkowo moj boczek tyle go wytopil, ze jakbym go nie odlala to spokojnie moglabym „smazyc” kimchi, ale przez wzglad na sok to i tak mam wrazenie, ze by sie nie smazylo …

  2. A ja podsmażam boczek. Jak siem już odpowiednio wytopi i skurczy, dodaję posiekane kimchi i smażę na dużym ogniu. Jak zacznie „strzelać” to wrzucam ugotowany i odparowany ryż i przesmażam jeszcze wszystko razem. Potem na talerzyk i posypuję ulubionymi posypkami <3
    Właśnie, co do posypek, to uwielbiam nori! Ale jakakolwiek inna posypka japońska też może być jak dla mnie :D No i do tego jeszcze odrobina sezamu białego i czarnego Wygląda wtedy przecudownie! <3 A jak smakuje mmmmmmmmm!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s