[Przepis] Przepis na KIMCHI – pyszne i koreańskie


Przepis na kimchi został przeniesiony na stronę poświęconą koreańskiej kuchni WWW.KOREANSKIEPRZEPISY.PL :)

Reklamy

29 comments on “[Przepis] Przepis na KIMCHI – pyszne i koreańskie

  1. Zobaczymy ile z tego „Twojego” zostanie do soboty ^^’
    Gdybyś wiedziała jakie pyszne jest tym razem! Nigdy dotąd świeże kimchi nie wyszło nam tak dobrze – mam nadzieję, że do Twojego przyjazdu nie zdąży mocno skwaśnieć…

  2. Och ono jest taaaakie pyszne! Uwielbiam kimchi <3 Ale chyba jednak najbardziej takie świeże , szczególnie, że tym razem wyszło zarąbiście smaczne! Ci co nie mogą posmakować, mają czego zazdrościć :D

  3. Miałam okazję posmakować kimchi ale z twoich wcześniejszych produkcji i żałuję, że nie mogę jeść ostrych rzeczy :( Muszę popracować nad zwiększeniem tolerancji na ostrzejsze smaki :)

  4. ostanie wyszło bardziej słodkie niż ostre, to pewnie zależy od kapusty..
    niestety było tak pyszne, że zniknęło z mojej lodówki w mgnieniu oka.. i to bez pytania czego nie mogę przeboleć.. :/ ale cóż się dziwić było fantastyczne! czekam na kolejne spotkanie i wspólne przygotowywanie ;)

    • fakt, było słodkie – ale tylko na początku. Rozumiem, że Wasz słoiczek nie doczekał kolejnego etapu xD Moje smakuje już normalnie, jest kwaśne i ostre [trochę szkoda, bo słodkie było pyyyszne!]

  5. Pingback: [Przepis] Kimchi bokkeumbap czyli smażony ryż z kimchi « JYJ Polska

  6. Zrobiłam kimchi wg Twojego przepisu i muszę przyznac, że mi i mężowi smakowało identycznie jak koreańskie, ale na tym nie koniec; Koreańczykom też, więc muszę przyznac, że receptura jest super. Niestety zachęcona pochwałami zrobiłam też kimchi z rzodkwi i coś musiałam tam spaprac, bo rzodkiew jest straszecznie słona. Może za krótko ją płukałam?

    • wydaje mi się, że mi też na początku wyszła bardzo słona, ale w miarę upływu czasu przechodziła pastą. Ale to też może zależeć od płukania i od rzodkwi – kimchi z kapusty robię zawsze według tego samego przepisu, a właściwie zawsze smakuje ciut inaczej, zwalam to zawsze na warzywa;) Ale przyznam szczerzę, że z rzodkwi robiłam tylko dwa razy i było to dość dawno temu – po prostu to kimchi mi się do niczego nie przydawało… [teraz wolę do kimchi z kapusty wrzucić więcej rzodkwi i ja potem stamtąd powybierać :P] Już trochę nie pamiętam jak było z tą słonością, hm…

      • Masz rację. Następnym razem dorzucę więcej rzodkwi do kimchi z kapuchy. Chyba to nastąpi szybciej niż mi się zdawało – ubywa go w błyskawicznym tempie ;-)

  7. jedno pytanko czy zamiast tych płatków chili moze być taka gotowa przyprawa do kimchi( taki sypki proszek) ?????? bo ostatnio takie coś wpadło mi w rece ????????? bo kiedys tez robiłam to na bazie tego kleiku ryzowego a na tej przyprawie jest opis ze poprostu sypie sie to do warzyw miesza i finito ?????? potrzebuje opinii bo nie chce zmarnować mojej kapustki ?????????

    • Bardziej bym sie martwila o proszek niz kapuste;) z tego co czytalam to nie wszyscy w korei uzywaja tego kleiku, wiec moze to proszek na taka wersje. Albo moze ona zawiera juz jakas make czy cos. Mysle ze musisz sprobowac zrobic tak jak kaza na opakowaniu – a potem daj nam znac jak wyszlo, zebysmy wiedzialy czy warto w to inwestowac :D

      • no własnie ten proszek to nie był jakis wielki zakup bo kosztował chyba 7 zł – 100g – da się przeżyć – wiec ja sie martwie o kapuste a raczej rzodkiew której polowanie zajmuje mi zawsze najwiecej czasu :/ bo moja własna urosnąć nie chce- robią sobie z niej uczte jakieś robale zanim zdąży urosnąć :/
        ok aktualnie poluje na rzodkiew wiec ……
        jak coś sie z tego urodzi to zakomunikuje :P

        • No własnie rozpoczęła się jesień wraz z urodzajem na rzodkiew – dostepna prawie we wszystkich marketach typu np. Piotr i Paweł ^^ (także w moim podblokowym Społem np. :) ) więc polowanie nie powinno już być takie trudne. Doszły mnie także słuchy, że rzodkiew dotarła nawet do Bydgoszczy ^^’, więc nie powinno być tak źle :)

  8. Chciałem się upewnić czy w przepisie nie brakuje kilkudniowego leżakowania w temperaturze pokojowej zanim przeniesiemy słoiki do lodówki. Coś mi nie pasuje, że fermentacja ma zachodzić w temp. ok. 4 stopni. Chyba lodówka ma zatrzymać ten proces. To jak z tym jest? Powiedzcie bardziej doświadczeni, bo moje kimchi robiłem wczoraj wg innego przepisu i tam kazali minimum kilka dni przechowywać na górnej szafce w kuchni obok wentylacji.

    • Wedlug tego przepisu mozna jeden dzien zostawic kimchi poza lodowka, ale my nigdy tego nie robilismy i kimchi i tak ladnie kwasnieje. Mozliwe ze proces jest po prostu opozniony, gdy sie wlozy pojemniczki od razu do lodowki. Moze fakt, ze my kimchi pakujemy w wiele malych pojemnikow zamiast jednego duzego tez wplywa na to, ze kapusta i tak dochodzi w rozsadnym czasie. Zazwyczaj zaczyna robic sie kwasne po ok tygodniu.

      Edit. Sprawdziłam to ponownie, żeby mieć pewność i pani Koreanka mówi, że też całe kimchi wkłada zawsze do lodówki, poza jednym małym pojemniczkiem, który zostawia poza lodówką żeby szybciej sfermentowało. Napisała, że to w lodówce po prostu fermentuje wolniej.

  9. Pingback: [Info] Sklepik koreański | JYJ Polska

  10. Dziewczyny, może głupie pytanie ale musze je zadać ;) czy ryz kleisty to samo co kleik ryżowy? W razie czego mam mąke ryżową – ale ta chciałam użyc to zrobienia rice caksów do Ddukbokki :) Dzięki za odpowiedz ^^

    • kleik to taka kaszka ryżowa, ryż kleisty to zdaje się ryż w ziarnach, a mąka ryżowa wydaje mi się najodpowiedniejsza.

      Nigdy nie robiłam własnych ricecake’ów, ale widziałam kiedyś na youtube jedną osobę i generalnie strasznie dużo z tym roboty było. Laska kazała to ugniatać ileś-tam super długo, więc sama używała do tego urządzenia do wyrabiania chleba. Ja wymiękłam. Ale jeśli masz jakiś przepis to się podziel, lub chociaż daj znać jak wyszło :)

      ps. ale mnie teraz zainspirowałaś! zaczynam poszukiwania nowego przepisu xD btw. jesli bedziesz robic ricecake’i to zrob sobie tez takie w plasterkach do noworocznej zupy, bo juz 23 stycznia zaczynaja sie obchody :) Niebawem wrzuce przepis [bo mam jeszcze gotowe suszone ricecake’i do tego] :)

      Aaa, bo to w kontekscie kimchi miało być, tak? Tamten kleik kazali robić z mąki ryżowej, więc nie wiem jak wyszedłby z innych rzeczy. Ps. Będę zamawiać 20 stycznia z koreanskiego sklepu i tam mąkę też mają jakbyś chciała zrobić sobie zapas ;) Ale w Polsce widziałam chyba taniej. W każdym razie do kimchi to dużo nie potrzeba. Pół szklanki chyba?

  11. Wczoraj zrobiłem kimchi wg. twojego przepisu :-) Tylko 2 szklanki gochugaru wydaje mi się za mało, lubię bardzo ostre jedzenie a gochugaru w ogóle nie robi na mnie wrażenia ;-) Dzisiaj będę próbował jak wyszło. A za parę dni ugotuję kimchi jigae :-)

    Mały tip – jak ktoś ma Thermomix to łatwo może samemu zrobić mąkę ryżową – wystarczy wsypać ryż, ustawić obroty na 10 i mielić przez minutę.

    • Dzięki za tip :) Zależy od gochugaru, zdarzały mi się takie ostre, że 2 to było samobójstwo, przy innych musiałam dosypywać zwykłego chilli, żeby uzyskać jakąkolwiek ostrość. Chyba trzeba kontrolować to w zależności od materiału i upodobań.

    • Ja ostatnio kupowalam w koreanskim sklepie w Niemczech i bylo beznadziejne, choc myslalam, ze musi byc lepsze od tych dostepnych w Polsce. Poki co dla mnie najlepsze bylo to w Kuchniach Orientu, ale nie wiem czy ciagle maja to samo, ktore kupowalam kiedys. Nie pamietam juz jak wygladalo. Natomiast bylo bardzo ostre i aromatyczne.

  12. Witam, mam małe pytanie, może się już z tym spotkałaś :
    Zrobiłem kimchi prawie tak dokładnie jak w Twoim przepisie, ale z braku właśnie tych płatków chili, użyłem chili suszonego w całości – takie maluśkie suche papryczki je po prostu zmieliłem…. na jakieś 2 kg kapusty dałem pół szklanki tego zajzajeru:)
    I teraz po dwóch dniach kiszenia spróbowałem… masakra aż ciarki idą takie ostre, za ostre i za słone i w ogóle nie kwaśne:( na pewno jeszcze za wcześnie na skiszenie, ale co zrobić żeby troszkę wydelikatniało ????
    Pomocy :)
    PS. zastanawiam się nad zrobienie drugiej takiej samej porcji, ale już zupełnie bez chili i potem to razem zmieszać…..

    • heh, nie wiem jak pomoc. wydaje mi sie, ze te koreanskie platki chilli sa jakies mniej ostre, a w to miejsce bardziej aromatyczne. kiedys z braku gochugaru kupilam hinduskie platki chilli i to byla masakra, bo lyzka tych odpowiadala ostroscia calej szklance koreanskich. moge jedynie na przyszlosc odradzic zamienniki albo bardzo dobrze je poznac przed uzyciem ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s